|
|
Blog > Komentarze do wpisu
happy end happens
Poczułam na plecach dreszcz szczęścia i dreszcz wstydu, że to się może nie powinno dziać w ten sposób, że delikatniej, że ja się nie chcę nikomu z niczym narzucać. Ale chłopaki najwyraźniej postanowili załatwić sprawę sami, beze mnie w charakterze mediatorki. - Chcesz, żebym był twoim synkiem? - A ty chcesz, żebym był twoim tatą? niedziela, 18 października 2009, fourchet
TrackBack
|
trzymam kciuki!