|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Niewątpliwie w samym środku serca każdej panny nie ma niczego takiego jak cipka
Taką już mam karmę, że jak już się z kimś bzykam to na 90% jest to muzyk lub programista. Pozostałe 10% to dziennikarze, przymierający głodem doktoranci lub bliżej niedookreślone łajzy z piekła rodem. A że horyzonty muzyczne mam rozległe, z zapałem, w miarę możliwosci asystuję chłopakom - muzykom w dźwiękotwórczej działalności, co wiąże się z mniej lub bardziej intensywnym przebywaniu w środowisku ludzi grających i czynnym lub zdalnym pełnieniem funkcji groupie, co to jej się w audiotece gwiazdy z afisza przeplatają z gwiazdami z Dolnego Pcimia i samozwańczymi królami sceny alternatywnej, po młodzieżowemu indi. No i indi jest też naturalnie Pan z Parasolem. Zupełnie przypadkiem tak mi wyszło, że jego elektroniczne indi starło mi się w playliście z hardkorowym darciem mordy jednego takiego, co mi kiedyś brzuch zmajstrował. "W życiu to jednak chodzi o to, żeby dążyć ku lepszemu, pomyślałam" i przyszło mi do głowy jeszcze coś w stylu "wyrosłam już ze słuchania niemasterowanych ścieżek", ale nie chciałabym tu wyjść na jakąś zmanierowaną dziwkę, dla której ważne jest tylko domowe studio. Tymczasem jednak rozkoszuję się wymuszoną farmakologicznie menstruacją, z pełną symfonią śluzów, zapaszków, napadów agresji, przypływów smuteczku i ogólnej takiej nabrzmiałości. O tak, jestem całkowicie opuchnięta i asymetryczna. Łykanie proszków to łatwizna, ale na wszystko muszę ostatnio łykać proszki: na okres, na bóle, na cycka, na okostną, na odchudzanie. Jak u Augustyna, świętego debila szowinisty, składam się z ciała, bez duszy, za to z pełnym zestawem macic, śluzów, próchnic, włosów i upławów. Ale nie bierzcie i nie jedzcie z tego wszyscy bo ja się czuję zarezerwowana i zaraz sobię idę chociaż przez pół godzinki skubnąć tych swoich fajerwerków, bo jak na współczesną młodzież przystało, cholernie nie mam czasu, nawet jeśli on mówi, że jeśli tylko sobie życzę to odwoła wszystkie spotkania. Ha! Taki mam romans, jak z historii o niewolnicy Izaurze, Izabeli Trojanowskiej z Klanu czy kto tam jeszcze żył przesłodko i szczęśliwie i chuj z tym, że jestem przez to coraz bardziej monotematyczna. środa, 17 czerwca 2009, fourchet
TrackBack
|